Budda i boks

Bangkok pobudza nie tylko zmysł wzroku ale chyba przede wszystkim węchu. Zapachy uderzają w nozdrza dosłownie wszędzie – jeśli nie jest to zapach kadzideł unoszący się z domków duchów lub świątyń, to na pewno jest to zapach jedzenia. Nie sposób być tu głodnym ponieważ jedzenie jest na każdym kroku – Pad Thai, green curry, mięso z grilla, owocowe soki jak i przepyszne owoce (arbuz, melon, ananas, papaya) pocięte na małe kawałeczki i sprzedawane w woreczkach.

Piątunio minął pod znakiem świątyń i Buddy. Pokusiliśmy się na najbardziej turystyczne miejsca ale które na pewno warto odwiedzić (to jak być w Krakowie i nie odwiedzić Wawelu).

Jak wspomnieliśmy wcześniej, mamy hostel w świetnej lokalizacji więc wszędzie jesteśmy w stanie dojść na nogach. A dzięki temu że idziemy pieszo możemy też podpatrzeć Tajów w ich codziennym życiu. Na pierwszy rzut oka widać że są bardzo rodzinni i że celebrują wspólne posiłki. W ogóle jedzenie odgrywa tutaj bardzo ważną rolę, ale o tym kiedy indziej :)

Wracając do naszego dnia, na pierwszy rzut poszedł Grand Palace czyli Wielki Pałac Królewski.

WP_20140808_11_13_19_ProKoszt wstępu 500 bahtów od osoby, ale na prawdę warto! Jest to kompleks budynków, świątyń, a pałac służył jako rezydencja króla Tajlandii aż do połowy XX wieku. Na pewno najważniejszym miejscem jest Wat Phra Kaew czyli Świątynia Szmaragdowego Buddy. Jest to najświętsza świątynia buddyjska w Tajlandii .Wygląda oszałamiająco, w środku znajduje się figurka Buddy (całe 45 cm) który zrobiony jest nie ze szmaragdów a z zielonego jadeitu. Budda posiada trzy przebrania – na sezon letni, deszczowy oraz zimowy i przebierany jest odpowiednio do tych pór.

Cały kompleks budynków to kilka godzin oglądania, zwiedzania i cykania fotek. Ale nic dziwnego bo naprawdę ciężko jest oderwać wzrok od niesamowitych zdobień które mienią się w słońcu.

Na terenie kompleksu są też miejsca gdzie można zapalić kadzidło dla Buddy, oblać się wodą święconą, czy poprosić Buddę o zdrowie i pomyślność.

Z praktycznych rzeczy – ponieważ jest to świątynia, należy się szacunek Buddzie poprzez odpowiedni ubiór. Ramiona zakryte, długie spodnie (ale legginsy nie mogą być bo są zbyt obcisłe, spodnie z dziurami też odpadają, krótkie spodenki/sukienki też). Dlatego Natalka chodziła w krótkich spodenkach na których miała legginsy a jak się okazało że nie może w nich wejść to jeszcze na to musiała mieć przewiązaną arafatkę (lekko się udka podgotowały!), a Paweł wypożyczył długie spodnie (200 bahtów depozytu). Polecamy też wziąć wodę bo człowiek się mocno upoci, ale w kilku punktach jest darmowa woda pitna gdzie można napełnić swoje butelki.

Kolejnym miejscem które odwiedziliśmy to Wat Pho – Świątynia Leżącego Buddy – jedna z największych i najstarszych świątyń buddyjskich w Bangkoku. W samym kompleksie znajduje się ponad 1000 posągów Buddy, ale najbardziej rozpoznawalnym i pożądanym przez turystów jest Budda długi na 46 metrów i wysoki na 15 metrów. Zgodnie z tradycją przedstawia Buddę przechodzącego w stan nirwany. Oj robi wrażenie! Zarówno sama jego wielkość jak i stópki które mają na paluszkach namalowane linie na wzór linii papilarnych. Z tyłu leżącego Buddy za niewielką opłatą (20 bahtów) można sobie kupić miseczkę monet które wraz ze swoimi intencjami można wrzucać do mis stojących wzdłuż świątyni.Dlaczego monety? Żeby się Budda cieszył kiedy słyszy brzęk monet.

IMG_0599

Z praktycznych rzeczy – jeśli jesteście nieodpowiednio ubrani, przed wejściem dostaniecie za darmo coś a’la szlafrok. Koszt wejścia do świątyni 200 bahtów.

Na nasz obiad trafiliśmy przez przypadek, bo dostaliśmy się jakimś sposobem na uniwersytecką stołówkę. Lokalni jedli?Jedli. Wyglądało smacznie? A jakże. Jakoś się dogadaliśmy,dostaliśmy darmową pyszną zupę, a za drugie zapłaciliśmy w sumie 4 złote (!). Omomom.

Idąc w stronę hostelu trafiliśmy na rozłożony ring do tajskiego boksu. Niewiele myśląc usiedliśmy na widowni. Boks miał się zacząć lada chwila, i lokalni jak również trochę turystów zbierało się na to widowisko. Była nawet Tajska telewizja! Oczywiście spiker komentujący całe wydarzenie musiał podejść do mnie (N) i zapytać skąd jestem. Niestety nie zrozumiał (mimo że powtarzałam z różnym akcentem :P) lub nie miał aż takiej znajomości geografii. W sumie gdy zapytał czy Holland mogłam kiwnąć głową,dla nich to bez różnicy ;-) chyba zapytał później Tajską widownię która raczej też nie wiedziała gdzie Polandia leży. Na szczęście nie wnikał i poszedł dalej.

Boks zaczął się dość zaskakująco, mianowicie od walki 4-6 latków. Małe słodkie grubaski okładające się po pyszczkach, no uroooocze….

Następne walki były nastolatków oraz kobiet. Na samym końcu weszli profesjonaliści.

Trochę dziwnie było oglądać te walki, jeszcze gdy walczą mężczyźni to wygląda to w miarę naturalnie. Ale dzieci i kobiety? Ciężko nam było patrzeć jak puchną im twarze, zwłaszcza że w wielu przypadkach tych walk, jest to zaspokajanie rodzinnego budżetu, a nie ambicji dziecka.WP_20140808_19_08_47_Pro

Jako zwieńczenie dnia postanowiliśmy wieczorem wyjść na znany nam już Khao San Road. Ciężko opisać co tam się dzieje po zmierzchu. Interes kwitnie, wszędzie sprzedają jedzenie oraz usługi. Zapraszają do knajp, na ping-pong show, tajskie masaże. Generalnie czego sobie dusza zapragnie, można to na pewno znaleźć na Khao San Road.

Pamiętacie swój pierwszy raz w Zakopanem? Musieliście zjeść oscypka, prawda?

No właśnie…..mimo wegetarianizmu skusiliśmy się na ROBALE. Słowa i tak nie oddadzą tego w pełni więc poniżej video i zdjęcia.

WP_20140808_21_29_35_Pro

http://www.youtube.com/watch?v=pGIEIbH9bTYv

http://www.youtube.com/watch?v=GrfBY4ZeQOk

W zakładce Zdjęcia wyżej wymienione atrakcje (i inne) :)

Reklamy

4 myśli w temacie “Budda i boks

  1. Szacun, Natalia! Robaki rulez, ale się uśmiałam patrząc na Was:)))) Ale w sumie nie wyglądało na straaaaasznie ohydne. Mam takie pytanie o ten boks dziecięcy- ile na tym można zarobić, czy kariera lokalna czy szanse na międzynarodową? Nie wiem jak Igusia, ale Tymek dobrze rokuje (biceps rośnie) ;)) Pozdrawiamy z upalnego Krakowa, które choć zmęczone kibicowaniem Majce, nieprędko pójdzie spać! Trzymajcie się:))))))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s