Pływający market – Damnoen Saduak

Mieliśmy mieszane uczucia co do tej – co by nie mówić – atrakcji. W necie znaleźliśmy takie informacje że to tylko pod turystów, że nie ma w tym żadnej autentyczności itd. Obecnie działają chyba dwa pływające markety w okolicy Bangkoku i na temat obu były różne opinie, ale zdecydowaliśmy się jechać:) żeby nie było łatwo i przyjemnie nie wykupiliśmy oczywiście wycieczki,ale chcieliśmy dojechać komunikacją miejską (od naszego hostelu to jakieś 100km!). Najpierw wsiedliśmy do autobusu miejskiego nr 30 gdzie trochę na migi trochę z komórką (i tajskimi nazwami) dogadaliśmy się że jedziemy do końca, na pętlę (Southern Bus Station). Gdy na niej wysiedliśmy nie było oczywiście żadnych znaków, po angielsku ludzie ni chuchu. Pamiętać na przyszłość: koniecznie mieć ze sobą nazwę miejsca w języku lokalnym do którego chcemy dotrzeć :) po kilku spacerkach w te i we wte, pytając ludzi o autobus nr 78 i/lub o pływający market, w końcu jakieś miłe małżeństwo nas zawołało i zaproponowało podwiezienie na dworzec z którego odjeżdżają autobusy podmiejskie (Bangkok Bus Station-zapewne można tam dojechać bezpośrednio z centrum). Tyle co wysiedliśmy, za chwilę nasz autobusik ruszał w drogę. Teraz tylko kupno biletu (73 bahty/os.) i 2 godziny jazdy.

Dotarliśmy, zjedliśmy, potargowaliśmy się i wylądowaliśmy w łódce :)

IMG_1064

Fajna sprawa, wiatr we włosach, fale, sporo łódeczek, ALE faktycznie turystycznie jak cholera. Na szczęście pokazywaliśmy naszemu kierowcy ze nie chcemy się zatrzymywać, ale z lewej i prawej ciągle wołali żeby coś kupić. I tak skusiliśmy się na bananki z grilla, a Paweł kupił sobie spodnie za 200 bahtow (pan chciał na początku 850!). Trochę mieliśmy inne wyobrażenie na temat tego targu, spodziewaliśmy się więcej jedzenia, jakichś może lokalnych rzeczy, a tu masowo figurki, pierdółki, szmelc mydło i powidło jak to mówi Paweł:D

Ogólnie raczej nie polecamy, my na całość wydaliśmy tylko 80zł i to jest max ile może być to warte, nie wiem ile biura podróży sobie za to liczą ale pewnie za dużo ;)

P.S. Jak pisze tego posta to czekamy już godzinę na autobus powrotny, przy czym jak wyszliśmy z targu stal nasz autobus ale musieliśmy do toalety, a na pytanie kiedy bus odjeżdża Pani nam powiedziała „every 20mins”. Tamten nam odjechał, no i tak se siedzimy i se czekamy….;)

P.S.2 – straciliśmy 2 godziny myśląc że jesteśmy na przystanku a na nim nie byliśmy. Autobus nr 78 w stronę powrotną nie jedzie z miejsca gdzie wysiadaliśmy;) Przystanek znajduje się za rzeką, trzeba przejść pod wiaduktem (po drodze jest tourist information) i tam jest bus station. Także owszem, autobusy odjeżdżają „every 20 minutes”, ale nie z tego miejsca co myśleliśmy;)

Tą linią dojechaliśmy do Bangkok Bus Station i tam nie wiedzieliśmy w jaki autobus wsiąść by dojechać do okolic Khao San Road. Tu kolejny raz zaskoczyła nas niesamowita chęć pomocy białym turystom. Kiedy pytaliśmy lokalnych o wskazówki, oni tylko kręcili głowami kiedy zaczynaliśmy mówić po angielsku. Jeden z Panów do którego zwróciliśmy się o pomoc, podszedł do nas po 5 minutach z telefonem, mówiąc „speak to my friend”. W słuchawce odezwał się ktoś,  pytając o to gdzie chcemy dojechać i gdzie jesteśmy. Wytłumaczyłam mu, poprosił żebym przekazała słuchawkę koledze, a ten już powiedział nam że mamy wsiąść w 516 :) po kilku minutach autobus dojechał,a Pan z przystanku dopilnował żebyśmy do niego weszli. Mega pozytywne zaskoczenie!!

WP_20140811_16_38_14_Pro

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Pływający market – Damnoen Saduak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s