Uliczne podchody czyli skutki w mieście Georgetown

Raniutko zebraliśmy się w poszukiwaniu murali które są świetną tutejszą atrakcją turystyczną. W Georgetown tych malunków znajduje się całe mnóstwo, a te najbardziej znane są autorstwa litewskiego artysty (Ernest Zacharevic) który osiadł na stałe na wyspie Penang i malował swe obrazy na ścianach miasta. Murale stały się aż taką atrakcją, że dostępne są mapy z zaznaczonymi miejscami gdzie można je znaleźć. Bardzo fajna zabawa, czuliśmy się jak w grze w podchody:) razem z innymi turystami biegaliśmy po mieście, szukając na mapie konkretnej ulicy na której mieści się mural. Zainteresowanie jest duże, więc trzeba było czasem poczekać na swoją kolej do zrobienia zdjęcia!

IMG_3283_zmien rozmiary

Trzeba przyznać że murale są zrobione przepięknie, z dbałością o każdy szczegół, a autentyczności dodają im realne przedmioty dospawane do ścian – motor, rower, huśtawka, stołek itd.

Oprócz murali w mieście można znaleźć specjalne metalowe rzeźby które upiększają ściany. Często są punktem orientacyjnym dla turystów, a czasem też w humorystyczny sposób pokazują historię lub ciekawostkę z danej ulicy.

Po dzisiejszym długim spacerze po ulicach miasta możemy śmiało powiedzieć ze architektura miasta jest wspaniała. Zabudowa kolonialna, kolorowe kamieniczki i okiennice, mnóstwo uliczek, kwiatów w donicach. Szkoda że wiele miejsc jest zaniedbanych, budynkom przydałaby się solidna renowacja – dodałoby to jeszcze większego uroku temu miastu!

IMG_3483_zmien rozmiary

Dzień był super, a jeszcze się nie skończył – wybieramy się jeszcze na wieczorny spacer(dla odmiany;)). Hostel D Mo Inn w którym śpimy jest w świetnej lokalizacji. Minusem są bardzo cienkie ściany. Bardzo, bardzo!! Jak się zakwaterowaliśmy, to Pan z pokoju obok tak chrapał że myśleliśmy ze jest dosłownie w naszym łóżku. Później słychać było jak ogląda film, śmieje się z niego, i znowu chrapie. Ale najlepsze jest to ze facet śpi cały czas i wychodzi chyba tylko do ubikacji i na jedzenie;)

Jeśli chodzi o pogodę to jest tu najgoręcej ze wszystkich miejsc w których do tej pory byliśmy, a równocześnie najczęściej pada. Wczoraj wieczorem była burza, a dziś już drugi raz jest oberwanie chmury. Na szczęście trwa to nie dłużej niż jakieś 40 minut i w sumie jest świetną ochłodą.

Zostajemy tu do wtorku więc przed nami jeszcze trochę atrakcji!!:)

Reklamy

4 myśli w temacie “Uliczne podchody czyli skutki w mieście Georgetown

  1. Interesujące te malowidła -dowiedzcie się jaka jest procedura załatwiania pozwolenia na umieszczenie takiego malunku na murze- z tego co wiem , u nas nie jest to łatwa sprawa,

    1. widzialam filmik o tym artyscie ktory wspominal ze u niego tez bylby scigany przez policje. tu na Petang otrzymal bez problemu zgode od miasta, i pomogl tez przez to w rozwoju ulicznej sztuki. zaskoczyla go duza aprobata od mieszkancow jak i turystow:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s