Skutki znów na dwóch kółkach

Samolot był, prom był, pociąg był, autobus był, taxi/autostop czyli samochód był, rower był, nogi nogi były…hmm no to co? Czas na skuter!!

Nie przeszkadzało nam to że nie jechaliśmy nigdy wcześniej na skuterze, a ruch jest tu lewostronny. Jak się okazało brak prawa jazdy nie jest tu też problemem;) szybki kurs (2 minuty) i jedziemy!

Tuż pod nosem mamy wypożyczalnie, koszt 40 MYR za 24h a za pełen bak….5 MYR (czyli ok 5 zł)! Uwielbiamy wyspy i uwielbiamy je objeżdżać więc wiadome było że na okolicznych wioskach się nie skończy.

Ruch jest tu dość mały a drogi super więc jechało się świetnie! Pierwszym przystankiem było eko-muzeum plantacji ryżu (Laman Padi, Rice Garden Museum).

IMG_3967_zmien rozmiary

Zostaliśmy oprowadzeni przez miłego pana który pokazał nam cały teren. Zaczęliśmy od ogrodu przypraw – gwarantuję że każdy czytający chciałby mieć taki ogródek przed domem!! Różnorodność ziół i ich zapachów (po urwaniu listka i pomiętoszeniu go;)) sprawiła że rozmarzyliśmy się o podobnej uprawie w domku :) wąchaliśmy kilka rodzajów bazylii, traw cytrynowych, curry, cynamonu, imbiru, kurkumy, aloesu i wiele wiele innych. Mieliśmy okazję zobaczyć słodkiego malusiego ananaseczka;) i roślinę która po dotknięciu zwija swe listki i dopiero po 10 minutach je z powrotem rozwija. Zostaliśmy też uświadomieni że tylko żeńskie kokosy posiadają w środku wodę i nadają się do jedzenia. Męskie są puste i bezużyteczne (ha,ha,ha no jak w życiu:D żarcik). Pan pokazał nam też jak czasami chłopcy robią kolczyki swoim dziewczynom z małych kokosów (“baby coconut”) – zrobił mi takie klipsy i zawiesił na uszach. Nie wiem kiedy się taka biżuteria zaczyna psuć, ale wyglądała bardzo ładnie:)

Główną rośliną o której mówiliśmy był oczywiście ryż. Jak się dowiedzieliśmy, jest to jedyne miejsce w Malezji gdzie ryż jest uprawiany w tradycyjny sposób – bez użycia maszyn. Ponieważ jest to ciężka i żmudna praca, młodzi ludzie niestety nie są zainteresowani zatrudnieniem w takim charakterze i raczej wyjeżdżają do Kuala Lumpur w poszukiwaniu innej pracy. Z tego względu część plantacji ryżu jest już jednak uprawiana i zbierana przy użyciu maszyn co jest szybsze i bardziej efektywne. Z ok 1 akr (ok 40 arów) wychodzi ok 350kg ryżu.

Bardzo polecamy to miejsce, jest tam przepięknie, spokojnie i można się sporo dowiedzieć.

Byliśmy też w Oriental Village oraz jechaliśmy Langkawi Cable Car. Wioska nie ma kompletnie nic do zaoferowania oprócz tandety dla turystów, musieliśmy jednak nią przejść by dojść do bramek kolejki. Wyjechaliśmy na górę ok 700m n.p.m. i naszym oczom ukazała się gęsta jak mleko mgła… Tylko gdzieniegdzie prześwitywał widok gór i morza andamańskiego. Mimo tego był to bardzo udany wypad, i czuliśmy się jak w chmurach :) mieliśmy okazję z daleka zobaczyć sławny Langkawi Sky Bridge który niestety był zamknięty na czas renowacji – wielka szkoda bo być tam to musi być niesamowite przeżycie! Koszt samej kolejki: 35MYR/os.

IMG_4055_zmien rozmiary

Wyruszyliśmy dalej, a po drodze zjedliśmy przepyszny ryż w mleczku kokosowym z papają w ostrym sosie. MNIAM!

Zatrzymaliśmy się też na kilku plażach gdzie praktycznie byliśmy jedynymi osobami, i okrężną drogą wróciliśmy do naszego hostelu. Niedługo wybieramy się na nocny market który w czwartki otwiera się nieopodal nas – już nam ślinka cieknie na myśl o tym co sobie znów dobrego zjemy!!

edit: Targ nocny okazał się nie taki nocny, gdyż przyjechaliśmy ok. 20:30 i już się niektórzy zbierali. Było może 50 stanowisk od jedzenia po ciuchy, buty, elektronikę i zabawki. Trochę inaczej sobie to wyobrażaliśmy, i w sumie więcej frajdy sprawiła nam wieczorna jazda skuterem i omijanie krowy (żywej:) ) na środku drogi ;-)

Kilka nowych zdjęć oraz filmików dodanych!

Reklamy

7 myśli w temacie “Skutki znów na dwóch kółkach

  1. Mieliście dwa skutery czy jechaliście razem?
    A co działo się ze skuterami jak poszliście zwiedzać ? Kto ich pilnował ?
    Plantacje ryżu tak apetyczne, że pędzę do domu ugotować sobie ryż z jabłkami i cynamonem,
    Pozdrowionka

  2. Ale Wam dobrze – zazdrościmy. Blog bardzo fajny – czytam co kilka dni aby być na bieżąco zdjęcia cudne. Nie wiem dlaczego Ela martwi się tak bardzo o skuter – to podejrzane (czyżby miała udziały w wypożyczalni z której był skuter?)

  3. O bosh, marzę o takim ogródku, z opisu już bylo smakowicie i niesamowicie, a na zdjęciach kosmos, co ja bym ugotowała z takimi przyprawami…*uuu flies away :)
    Bawcie się wyśmienicie, ja podążam zimnym 172 do pracy z głową pełną kulinariów ;)

  4. Jeśli chodzi o te skuterki ( skuterek) to fakt, martwię się ale z innego powodu -pomyślałam tak- pojedziecie gdzieś daleko, skuterki zginą- to jak wrócicie ?A jeszcze przepadnie wpłacona kaucja ,ha.ha :) No ale jak widać na zdjęciach -wszystko w porządku i pod kontrolą :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s