Yogyakarta

Po brudnej, głośnej i śmierdzącej Dżakarcie oraz nudnym Bandung, trafiliśmy do Yogyakarty (Jawa centralna). Miasto teoretycznie nie ma nic do zaoferowania, ale bardzo nas urzekło. Ma jakiś taki sympatyczny klimat, niską kolorową zabudowę, liczne riksze i sympatyczne jadłodajnie które stwarzają bardzo miłą atmosferę.

Trochę się tu nieplanowo zasiedzieliśmy, ale chyba wyszło nam to na dobre – mieliśmy okazję nie tylko poznać trochę miasto, ale też odpocząć i poszperać w internecie na temat przyszłych przystanków.

Dzień pierwszy zwiedzenia, więc jak nie skierować swoich kroków w stronę Pałacu Sułtana – jednej z głównych atrakcji turystycznej miasta?

IMG_5374

Generalnie ponieważ jest to w dalszym ciągu siedziba obecnego Sułtana i jego rodziny, zwiedzanie odbywa się tylko w wydzielonych częściach. Właściwie są dwa wejścia – pierwsze, chyba główne, wiedzie przez galerie strojów noszonych przez Sułtana, rodzinę ale też i służbę. Dochodzi się też do miejsca gdzie odbywają się przeróżne kulturalne i polityczne uroczystości. Byliśmy dość mocno zawiedzeni i pomyśleliśmy że biedny ten Sułtan tutejszy, bo chatę ma kiepską! Ale po wyjściu poinstruowano nas że trzeba wyjść bramą, skręcić w lewo i znowu w lewo – szliśmy nie taki mały kawałek, i zastanawialiśmy się gdzie tak naprawdę nas skierowali. Okazało się że jest tam drugie wejście do dużo bogatszej i ciekawszej części (niestety tu trzeba było kupić kolejny bilet). Zobaczyliśmy gdzie Sułtan je śniadanie, gdzie odpoczywa, ale też posłuchaliśmy tradycyjnej muzyki oraz pooglądaliśmy imponującą kolekcję portretów rodziny poprzednich sułtanów. W jednej z galerii są również zawieszone tradycyjne batiki które nosili.

Nieopodal pałacu znajduje się Water Palace – Pałac na Wodzie czyli takie baseny gdzie kąpał się sułtan z kim chciał ;-) całkiem ciekawe miejsce, a trafiliśmy tam trochę przypadkowo – tzn. szliśmy z zamiarem odwiedzenia tego miejsca, ale prawie je minęliśmy bo jest kiepsko oznakowane ;-)

IMG_5478

Zmęczeni materią nieożywioną podreptaliśmy na Targ Ptaków który miał być całkiem niedaleko (a oczywiście jak zwykle nie był. Żałujemy że nie rejestrujemy ilości km zrobionych na nogach!). Targ Ptaków okazał się Targiem Zwierząt, czyli miejsce rodem z koszmaru miłośników zwierząt.

IMG_5531

Cóż…tak to tam funkcjonuje że przeróżne zwierzęta (od papug, kur i kanarków zaczynając, przez sowy, gekony, psy, koty, na rybkach kończąc) trzymane są w bardzo kiepskich warunkach na upale, kto je kupuje – nie wiem bo nie widzieliśmy ani jednej osoby dobijającej targu. Nie polecamy.

Musieliśmy iść wcześnie spać bo w dniu dzisiejszym mieliśmy pobudkę o 4:30 by już o 5:00 wyjechać w kierunku Borobudur i Prambanan…! Mam nadzieję że uda mi się wgrać i te zdjęcia i wpis.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s