HADIP – Have Another Day In Paradise

Jesteśmy w raju. Nie możemy się nasycić tymi widokami turkusowej wody, białego piasku, zielonych palm i drewnianych chatek. Ciągle pilibyśmy owocowe soki (na przemian z piwem) i zajadali przepyszne i tak cudowne w swej prostocie dania.

Jesteśmy na wyspie Gili Meno, niedaleko Lombok, a z dala od głośnej Bali.

Gili to właściwie trzy wyspy – Trawangan (imprezownia), Air (nie tak fajne rafy ale więcej lokalnych mieszkańców), oraz nasza Meno (najmniejsza, najspokojniejsza, naj, naj, naj).

IMG_6886_zmien rozmiary

Myślę że warto tu wspomnieć o naszej podróży tutaj,i nawiązać do poprzedniego wpisu… Ogromnym komfortem podczas dłuższego podróżowania jest czas. Czas nie goni nas. Nie myśli się o tym że trzeba gdzieś wcześnie wstać, gdzieś lecieć, gdzieś jechać. OK, myśli się gdy się coś sobie zaplanuje. Ale przychodzi taki moment, np. na Bali, kiedy nawet nie patrzy się na zegarek. No bo po co? Można leniwie spacerować po uliczkach i żyć we własnym rytmie.

Gdybyśmy tak popatrzyli, sprawdzili, zastanowili się…to wiedzielibyśmy że jest coś nie tak. Kiedy siedzieliśmy i czekaliśmy na kolejny autobus, co się powkurzaliśmy to nasze..! Wychodząc ze śniadania spotkaliśmy gościa od transportu który zrobił dziwną minę i pyta czy my chcemy jechać na to Gili? No helloo!!! Przecież gadaliśmy ponad 2 godziny temu! Gościu,co jest z tobą?!

-Przecież jest po 11!

– Co? Nie, jest po 10 !

Gościu wyciąga jedną komórkę, drugą komórkę – wszędzie jest po 11. My mu pokazujemy zegarek i naszą komórkę….patrzymy na siebie…

– To na Jawie jest inny czas niż na Bali?

– Tak, jest inny!

OMG,  co za głąby, błąd żółtodziobów! Aż wstyd! Tak namieszaliśmy gościowi, byliśmy niemili, a to wszystko z naszej winy! W ostatniej chwili  zdążyliśmy na ten autobus który na szczęście sam się spóźnił… ;-) zwracamy honor, i posypujemy głowy popiołem;-)

To jednak nie koniec przygód, ponieważ okazało się że prom popołudniowy nie płynie na wyspę Meno, ale tylko Trawangan, a stamtąd musimy się jakoś przetransportować sami. Ponieważ było już ok. 18, praktycznie ciemno, wszyscy mówili że niemożliwe jest przepłynięcie bo jest niebezpiecznie i ciemno i blablabla. Ale my mamy rezerwacje na tamtej wyspie! Aaaaa! OK, zaczęliśmy podchodzić do jakichś rybaków aż w końcu z pomocą jednego chłopka znaleźliśmy kogoś kto nas łódką przetransportował na naszą wysepkę. Musieliśmy jeszcze przejść wyspę świecąc latarką w komórce iiiii…nieeee, jeszcze nie jesteśmy w domu. Pan na recepcji powiedział że przelew poszedł na jakieś inne konto,a w ogóle to że nie mają wolnych domków na plaży. Gggrrrggghhhh! Wymarzony raj,co? Nie tylko ledwo tu dotarliśmy, to jeszcze nie mamy gdzie spać?!

Na szczęście to już był błąd gościa i udało nam się zakwaterować…… no i teraz żyjemy zgodnie z mottem chatek – HADIP,  Have another day in paradise!

IMG_6855_zmien rozmiary

Reklamy

3 myśli w temacie “HADIP – Have Another Day In Paradise

  1. To cudowne miejsce, chyba najładniejsze ze wszystkich, marzy mi się coś takiego teraz, szkoda , że to tak daleko bo może bym się wybrała biorąc pod uwagę, że mam wkrótce urlop i brak planów jak go spędzić, łapcie te promienie słońca, nabijajcie akumulatory tak aby energii starczyło Wam do wiosny, a może nam trochę przywieziecie ?Raj na ziemi-a jabłka są tam?:)

  2. Haha ale musiało być Wam głupio, jak się dowiedzieliście, że Wasz błąd :) Rezczywiście raj! Fajnie tak bez stresu, bez presji czasu, bez zegarka (:p)…można się wsłuchać w siebie. Choć podejrzewam, że już Wam się nudzi, bo przecież książek nie macie chyba ze sobą w tym bagażu podręcznym (oprócz przewodników?)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s