Chiang Rai – Złoty Trójkąt

Będąc w Chiang Rai ciężko oprzeć się wycieczce w stronę granicy by choć z lądu Tajlandii zobaczyć inne państwa :) można tego dokonać będąc w tak zwanym Złotym Trójkącie.

IMG_9516

Niemal wszystkie hostele, hotele i agencje oferują wycieczki do tego miejsca, ale przecież nie będziemy przepłacać i jechać wygodnym minivanem! Z dworca autobusowego wsiedliśmy do autobusu jadącego do Maesai (można też do Chiang Saen) – koszt 39B/os. Stamtąd czerwonym Sorngtaaou (czyli „taxi” – pick up z ławeczkami, 15B/os) podjechaliśmy kawałek by przesiąść się do niebieskiego Sorngtaaou (40B/os) który jechał już pod Golden Triangle czyli Złoty Trójkąt. Jak zwykle jazda z lokalnymi to fajne doświadczenie i za nic nie oddalibyśmy miejscówki na ławeczce za minivana z klimą!

Złoty Trójkąt był kiedyś głównym obszarem w Azji zajmującym się produkcją opium, i obejmował nie tylko Tajlandię ale również Laos i Birmę. Ponoć w górskich wioskach nadal legalna jest produkcja opium, i zdarza się że nie tylko lokalni ale i turyści zaszywają się tam na kilka dni delektując się narkotycznymi oparami.

My stwierdziliśmy że takich atrakcji, wyjątkowo, nie potrzebujemy i że w zamian odwiedzimy muzeum opium, które jak się dowiedzieliśmy jest bardzo ciekawe i interaktywne. Od centralnego punktu Złotego Trójkąta do muzeum jest ok. 2 km więc ruszyliśmy żwawo na nogach. Bardzo z siebie zadowoleni dotarliśmy do skrętu gdzie stał pan strażnik krzycząc do nas z oddali „Monday closed!”.

IMG_9548

Jaka była nasza reakcja łatwo się domyślić, ale podpowiemy że wielce nie cenzuralna. Cóż, nie pozostało nam nic innego jak czekać na przejeżdżającego niebieskiego pickupa który zabierze nas w powrotną drogę. Jak zwykle tajlandzka gościnność i troska nas miło zaskoczyła, mianowicie pan strażnik nie tylko przyniósł nam ławeczkę którą położył w cieniu, ale jeszcze wziął gwizdek i powiedział że jak będzie jechał Sorngtaaou, to on mu da sygnał :)

Niestety po kilkudziesięciu minutach okazało się że może być problem bo chyba w tamtą stronę już o tej porze (14!!) nie jeżdżą. Zostaliśmy podwiezieni do miejsca w którym już byliśmy czyli do miejsca widokowego na Złoty Trójkąt i zostały nam wskazane minivany. No takiego wała. Próbowaliśmy jeszcze złapać inne Sorngtaaou ale wszyscy mówili że już tam nie jadą, że lepiej nam jechać do innego miasta czyli Chiang Saen.

Nie wiemy o co chodzi ale nic w tamtą stronę nie jechało, czy 14 to faktycznie już tak późno?! W każdym razie zdecydowaliśmy się łapać stopa i na szczęście długo czekać nie musieliśmy. Zostaliśmy wysadzeni w Chiang Sean, bezpośrednio przy autobusie jadącym do naszego miasta.

IMG_9565

 

Taka oto historia!

Reasumując, Pawłowi się miejsce podobało, Natalii średnio, ale ogólna podróż na plus ze względu na jazdę z lokalnymi, i sytuacje zmuszające nas do reagowania na bieżąco.

A obecnie jesteśmy w Bangkoku i znów się objadamy (tym razem nie robalami).

Zdjęcia:

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Chiang Rai – Złoty Trójkąt

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s