Krótki przystanek w Nong Khiaw

Do wioski przyjechaliśmy z zamiarem zobaczenia jak wygląda życie mniejszej społeczności, oraz odwiedzenie punktu widokowego. Nie oczekiwaliśmy wiele, bo wiedzieliśmy że w sumie nic tu nie ma, jednak rzeczywistość nas w sumie zaskoczyła.

W niskim sezonie nie ma za dużo turystów i przez to ulice, guest house’y i wiele restauracji świeci pustkami. Można chodzić środkiem drogi, wybrzydzać z noclegiem jak i wśród kilku restauracji.
Dlatego po zamówieniu np. śniadania częstym widokiem jest obsługa wsiadająca na motor i odjeżdżająca w siną dal. Po kilkunastu minutach wraca z pełnymi siatkami zakupów, które później lądują na naszym talerzu. Wszystko więc jest świeżutkie, tylko trzeba niestety trochę poczekać. W Laosie człowiek musi się naprawdę przestawić na inne podejście do czasu i obsługi klientów. Nie myślcie że Laotańczykom jest głupio że turysta musi dłużej poczekać na potrawę, albo że czegoś nie ma. Oj nie! I tak np. zamawiamy kawę i bułki, pani przyjmuje zamówienie, bułki już zdążyliśmy zjeść zastanawiając się gdzie są nasze napoje, aż słyszymy „coffee no have”. Jest jak jest, nie ma w tym nic złego, takie życie, nie ma to nie ma, a w ogóle to czy ktoś się tu gdzieś kiedyś spieszył?
Ceny są tu trochę wyższe niż w Luang Prabang, ale dlatego że wszystko trzeba tu dostarczyć, zapewne w większości łodzią. W marketach wyboru za dużego nie ma, ale podstawowe produkty jak chipsy, piwo i woda się znajdą :)

Jeśli chodzi o atrakcje jakie wioska ma do zaoferowania, to jest to m.in. trekking z wynajętym przewodnikiem (1,2,3-dniowy), 1-dniowa wycieczka łodzią do okolicznej wioski czy wodospadów. Na własną rękę można odwiedzić jaskinię Nong Khiaw (w której ukrywali się i żyli Laotańczycy podczas bombardowania), oraz punkt widokowy z którego rozpościera się przepiękny widok na wioskę. My wiedząc że na swojej trasie będziemy jeszcze mieli inne jaskinie do zobaczenia, skupiliśmy się tylko na wyjściu 800 m n.p.m..
Mimo że wspięcie się trwało lekko ponad godzinę, a zejście trochę krócej to wycieczka zajęła nam jakieś pół dnia. Zrobiliśmy sobie na górze piknik, pozwoliliśmy naszym ubraniom wyschnąć i porobiliśmy trochę zdjęć.

DCIM102MEDIAimg_9203

Bardzo polecamy, choć jest to dość wymagające podejście. Dobre buty to podstawa – sporo jest miejsc gdzie jest ślisko, są strome schody lub przechodzi się przez skały. Klimat dżungli tropikalnej też nie pomaga, bo bardzo się człowiek poci (ale przynajmniej siusiać nie musi.;) ).

img_9171

Ścieżka jest dobrze oznaczona, m.in. dlatego, że okolica ma bardzo dużo zalegających niewybuchów. Po wojnie wietnamskiej pozostało ich strasznie dużo i ich usuwanie trwa do dziś. Potrwa to zresztą jeszcze kilka lat i pochłonie miliony dolarów – na Laos zrzucono około 270 mln bomb!

Kolejnym przystankiem na naszej liście była jeszcze mniejsza wioska Muang Ngoy która składa się również z jednej głównej ulicy oraz kilku mniejszych. Jest tu świątynia, malutka plaża, w odległości ok. 40 minut na nogach znajduje się imponująca jaskinia. Jest też możliwość zrobienia trekkingu – samodzielnego lub z przewodnikiem. Ale więcej szczegółów i zdjęcia  w kolejnym wpisie :)
Zdjęcia:

Praktycznie:

Nocleg: spokojnie 50,000 LAK (ok. 24 zł)
Wejście na punkt widokowy: 20,000 LAK (ok. 10 zł), w cenie drewniany kijek i woda, choć my jej nie dostaliśmy. Uwaga: podobno jest od niedawna drugi viewpoint, bliżej stacji autobusowej, z gorszym widokiem. Koszt: 10,000 LAK (ok. 4,70 zł)
Pranie: 10,000 LAK / kg (ok. 4,70 zł)
Wynajem motorów: 80,000 LAK – 130,000 LAK (ok. 38 zł – 62 zł)
Lokalna łódka z Nong Khiaw do Muang Ngoy 25,000 (ok. 12 zł). Odpływa o 11:00 i 14:00, ok. godzina drogi.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s