Początki autostopu, czyli Waimangu Volcanic Valley oraz Huka Falls

Ruszyliśmy w stronę miasteczka zgniłego jaja, czyli Rotorua. To taka trochę Krynica pomieszana z Szaflarami, bo i są tam ciepłe źródła gdzie można wygrzać tyłki, i jajem śmierdzi jak uzdrowicielska woda Zuber. Jest tam rozwinięta baza noclegowa, bo odwiedza to miejsce sporo ludzi – wszystkich pociągają geotermalne źródła wód siarkowych. Fetysz jakiś. Tak czy siak ucieszyliśmy się bardzo, gdy już po 10 minutach łapania stopa zatrzymał się pan, który mieszka niedaleko, i sam w latach młodości jeździł autostopem. O tej formie podróżowania w Nowej Zelandii sporo czytaliśmy i wszyscy mocno zachwalali. Ale wiadomo jak jest – trzeba sprawdzić na własnej skórze. Dużego doświadczenia z autostopem nie mamy, dlatego lekko onieśmieleni wystawialiśmy kciuki. Ale gdy kolejne okazje znajdywały się ekspresowo, zaczęliśmy coraz chętniej i śmielej prosić o podwiezienie. To naprawdę działa, i naprawdę jest super!

WP_20170322_004

Miasteczko Rotorua jest klimatycznym miejscem, mieści się przy jeziorze o tej samej nazwie, i niemal wszędzie daje się odczuć zapach zgniłego jajca. Prawie przy każdym domu unosi się też para pochodząca z domowych ciepłych basenów – szczęściarze. Choć miejsce jest sympatyczne, i ma o wiele więcej do zaoferowania (gejzery, gorące baseny błotne etc.) mieliśmy lekki kryzys spowodowany bezowocnymi poszukiwaniami darmowego (lub taniego) miejsca campingowego, gdzie mogliśmy rozłożyć namiot. Niestety w pewnym momencie byliśmy już tak wymęczeni i zrezygnowani, że skończyło się na zapłaceniu za kawałek trawy. Po szybkiej kolacji momentalnie padliśmy w objęcia Morfeusza, mając nadzieję że kolejne campingi będą jednak bez opłat.

IMG_8420

IMG_8425IMG_8426

IMG_8428

Rano wyruszyliśmy na szybkie zakupy, po czym skierowaliśmy swoje kroki na drogę wylotową z miasteczka. Postaliśmy kilka minut przy drodze, aż w końcu zatrzymała się jakaś kobieta z chłopakiem, który okazał się być autostopowiczem, jak my. Jedziecie w tą samą stronę, wskakujcie!

Pierwsze pytanie – oczywiście skąd jesteśmy, bo on…z Polski! Skąd dokładnie? Z Krakowa! No jaja jakieś, nie? Jakie były szanse, że się w ogóle spotkamy w Nowej Zelandii? Niesamowite, jak czasem krzyżują się drogi obcych sobie ludzi. Tak oto poznajemy Przemka, mega pozytywnego chłopaka o tysiącu historii (który notabene nie jest z Krakowa, tylko z Krosna, to tak w gwoli ścisłości ;) ). Jeśli to nie było przeznaczenie, to nie wiem co to było.

DCIM108MEDIAIMG_8521
Przemek jest super zorganizowany (lepiej od nas:) ), podróżuje sam, więc z obopólną przyjemnością połączyliśmy siły, i wspólnie podróżujemy przez kilka dni. Tak właśnie odwiedzamy gejzery w Waimangu Volcanic Valley, ciepłe źródła w rezerwacie Wai-o-tapu, oraz niesamowite wodospady Huka Falls.

IMG_8455IMG_8493DCIM108MEDIA

Waimangu Volcanic Valley powstały po erupcji wulkanu Mount Tarawera, dawno, dawno temu, bo w 1886 roku. Niedaleko położony jest gejzer Waimangu, który kiedyś był największym gejzerem na świecie (zaczął funkcjonować tak naprawdę dopiero po erupcji Tarawera). Po spędzeniu tam kilku godzin, dojechaliśmy do Wai-o-tapu, gdzie skorzystaliśmy z darmowych atrakcji, tzn.oglądaniu pryskającego błotka, jak i kąpieli w cieplutkich wodach :)

Chyba największe wrażenie zrobiły na nas Huka Falls na rzece Waikato, gdzie przelewa się 220,000 litrów wody na sekundę! Czyli tyle, by np. co minutę napełniać pięć basenów olimpijskich!

Tak nam się spodobała ta okolica, że zostaliśmy przy rzece na trzy noce. A swoją drogą, rzeka Waikato jest niesamowicie przejrzysta i..zimna! Ale daliśmy radę kilka razy się w niej wykąpać:)

W okolicy naszego campingu znajduje się miasteczko i jezioro o tej samej nazwie – Taupo. To największe jezioro Nowej Zelandii, którego powierzchnia jest prawie taka sama, jak powierzchnia Singapuru. Typowe, nowozelandzkie miasteczko, z przemiłymi ludźmi i przyjemną atmosferą.

IMG_8670


Praktycznie:

W okolicy ok.3.5 km od centrum Taupo, znajduje się Reid’s Farm – darmowy camping

Bilet do Waimangu Volcanic Valley – 37$ / os.

Więcej zdjęć:

Waimangu Volcanic Valley:

Waiotapu, Huka Falls:

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Początki autostopu, czyli Waimangu Volcanic Valley oraz Huka Falls

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s