Hokitika, lodowce i Wanaka – trzeba to zobaczyć

A ona płakała. Płakała tak mocno, że strumień łez płynął jej po policzkach i spływał na ziemię.

Hokitika – przyjemne miasteczko z kilkoma kawiarniami, restauracjami i sklepami. Warto było odwiedzić, by w przyjemnej scenerii wypić kawę, zrobić zakupy czy przejść się po plaży. A kawałek za miastem,pomiędzy górami, w lesie, znajduje się Hokitika Gorge – wąwóz Hokitika, z absolutnie piękną, turkusową wodą (która pochodzi z lodowca). Woda jest tak niebieska, że aż wygląda nieprawdziwie ;) urocze miejsce!

IMG_9418IMG_9428

IMG_9505IMG_9498

A propos lodowców…oczywiście, że chcieliśmy je zobaczyć! Dlatego im bliżej ich byliśmy, tym większą gęsią skórkę mieliśmy na ciele. Widok który w pewnym momencie się przed nami wyłonił, był przepiękny i nierealny. Między górami widniała zastygła w bezruchu woda, biało-błękitny lód, lodowiec. Jakbyśmy byli cichymi uczestnikami filmu dokumentalnego, i ktoś wcisnął pauzę w momencie gdy ogromna fala wlewała się przez urwisko.

IMG_9524

A ona płakała. Płakała tak mocno, że strumień łez płynął jej po policzkach i spływał na ziemię. Biedna Hine Hukatere, płakała, bo straciła ukochanego gdy razem wspinali się na szczyt góry. To jej gorzkie, zimne łzy zamarzły i stworzyły lodowiec Ka Raimata o Hine Hakatere. Przynajmniej według maoryskiej legendy. Lodowiec inaczej zwany Franz Josef (nadany przez niemieckiego odkrywcę, na cześć austriackiego cesarza), jest jednym z wielu lodowców w Nowej Zelandii, ale jest chyba najbardziej znanym.

IMG_9542IMG_9597

IMG_9574

Droga prowadząca do punktu widokowego jest przyjemna, niewymagająca, można podziwiać piękne wodospady, rzekę której woda pochodzi z lodowca, czy też ciekawe formacje skalne. Franz Josef znajduje się poniżej 300 m n.p.m. i ma ok 10 km długości. Można go obecnie podziwiać z oddali, bo niestety przez postępujące globalne ocieplenie, systematycznie się zmniejsza. Nic dziwnego więc, że szacunkowo do 2100 roku straci 38% swojej masy. Alternatywą do oglądania lodowca jest kosztowny lot helikopterem – domyślamy się, że widoki są niesamowite! My oglądając lodowiec z punktu widokowego nad głową mieliśmy ciągle jakieś 4-5 helikopterów, więc mimo ceny, klientela się znajduje. Organizowane są też piesze wycieczki z przewodnikiem, z którym można podejść trochę bliżej lodowca. Obecnie nie ma już jednak wspinaczkowych wypraw po samym lodzie – zarówno by go chronić, jak i ze względów bezpieczeństwa. Ocieplenie klimatu widoczne jest dotkliwiej przy drugim lodowcu który odwiedziliśmy – Fox Glacier. Jest dłuższy, ma 13 km długości, ale już takiego wrażenia nie robi, bo ledwo go widać.

IMG_9599DCIM108MEDIAIMG_9627

Oczywiście lodowce tak czy siak topniały, topnieją i będą topnieć, ale tak jak ze wszystkimi naturalnymi skarbami, powinniśmy się zastanowić, jak realnie przyczyniamy się do ich zanikania. I co ważniejsze – jak możemy ograniczyć szkodliwe dla środowiska nawyki.

Miasteczko Wanaka było kolejnym naszym przystankiem na trasie. Miasto znajduje się nad jeziorem o tej samej nazwie, które jest czwartym największym jeziorem w Nowej Zelandii (przy powierzchni 192 km2). Wanaka bardzo przypadła nam do gustu i spędziliśmy tam sporo czasu. Jest pięknie położone, bo naokoło jeziora widoczne są górskie szczyty, a dodatkowo jesienne kolory na drzewach o tej porze roku, dodają temu miejscu uroku. Można by tu zapuścić korzenie :)

IMG_9812IMG_9797

W sumie to dziwne, że co drugi Nowozelandczyk nie jest jakimś artystą – jak tu ciągle nie malować czy fotografować takich widoków?

W Wanaka znajduje się też sławne z internetowych fotografii drzewo, które wydaje się wyrastać z wód jeziora. To oczywiście złudzenie, i gdy poziom wody w jeziorze jest niższy, widać to bardzo dokładnie. Nie ma się co gimnastykować, by zrobić fotkę z Internetu (ale Chińczycy próbują do skutku).

IMG_9780

W okolicy miasta niestety bardzo ciężko o darmowy nocleg z namiotem, odjechaliśmy więc od niego sporo, by spać przy ruinach starego hotelu. Niezły klimat, trochę straszny, ale po akcji z duchem w Australii już się niczego nie boimy ;-)

IMG_9705IMG_9743

Pogoda robi się coraz lepsza, pada rzadziej, tylko noce są chłodne. Ale w namiocie stworzyliśmy sobie swoje ciepłe gniazdko, i śpi nam się naprawdę bardzo wygodnie i ciepło. Np. przy jeziorze Dunstan, gdzie spędziliśmy święta wielkanocne zanim wyruszyliśmy dalej na południe.


Zdjęcia:

Hokitika:

Lodowce:

Wanaka:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s