W poszukiwaniu fok i wielorybów – Kaikoura

-Niestety dzisiejszy rejs jest anulowany. Wysokie fale i silny wiatr uniemożliwiają wypłynięcie. Jest zbyt niebezpiecznie.

Takie informacje otrzymywaliśmy przez trzy dni z rzędu, codziennie przekładając rejs z 7:15 na 9:30 i z 9:30 na dzień kolejny. Martwiło nas to, ale nadzieja nie gasła. Na co? Na zrealizowanie kolejnego marzenia -zobaczenia wieloryba! Wiecie, to ten znany Moby Dick (no, nie ten dokładnie…), największe zwierzę żyjące na Ziemi! Gra warta świeczki. Pogoda faktycznie była kapryśna, a woda przy brzegu niespokojna – tylko możemy sobie wyobrazić co tam się działo na głębszych wodach. Śpiąc przy plaży doświadczyliśmy zresztą w nocy porywistego wiatru, który trząsł naszym namiotem tak, że myśleliśmy że odlecimy. Jak Aladyn, tyle że nie na dywanie, a w namiocie.

IMG_2599

Czekając na pozytywne wieści, chodziliśmy w odwiedziny do naszych koleżanek, fok, uchatek, czy tam innych pływających..

foki1

IMG_2517IMG_2539

Takie to słodziaczki są, wygrzewające cielska na kamieniach czy drewnianej kładce. Ale spróbuj tylko podejść za blisko! Warknie to to i zrobi ruch w twoją stronę, że ci serce staje i masz wizję zwisającej bezwładnie ręki, z tryskającą krwią na 5m. Zresztą wcale tak fajnie nie jest przebywać w ich towarzystwie. Nie wiem czy wiecie, ale foki strasznie śmierdzą! Jasne, po pewnym czasie się nos przyzwyczaja – na tyle, na ile można się przyzwyczaić do rybno-szambowego fetoru. Ale poza tym małym szczegółem, są super i mieliśmy sporą frajdę podczas ich obserwowania.

foki2foki3

 

Czwartego dnia ponownie pojawiliśmy się w biurze Whale Watch, by dowiedzieć się że wypływamy! Oczywiście nadal nie dawało to 100% pewności że zobaczymy wieloryba – w końcu to dzikie zwierzęta, nie jedziemy do ZOO! Ale firma ma 95% skuteczności, i zapewnia że oddaje 80% kwoty za bilet, jeśli podczas rejsu nie zobaczymy kaszalota. Brzmi obiecująco. Wiele ostrzeżeń dostaliśmy od załogi, dotyczących choroby morskiej – że przez niespokojne wody jest wysokie ryzyko złego samopoczucia. Od razu przypomniał nam się prom w Malezji i w ogóle podróże autobusowe w Azji, kiedy żołądki lokalnych wariowały od fal czy zakrętów. Oj, było kolorowo! Tym razem jakichś rewelacji nie było, aczkolwiek kilka razy żołądki podskoczyły nam do gardeł. Nie wiem, czy wytrzymalibyśmy jakiś długi rejs na wzburzonym morzu.

Podczas rejsu dowiedzieliśmy się sporo rzeczy o kaszalotach, m.in że jest największym żyjącym mięsożercą na świecie, że jego jeden ząb może ważyć około 1kg, i mierzyć ok. 20 cm. Nurkuje najgłębiej ze wszystkich wielorybów, nawet do 1.5 km, i może spędzić pod wodą nawet ok. 2 godzin. Samce są długie na 15-20 metrów. Uwielbiają kałamarnice, ale nie pogardzą rybką czy nawet rekinem, które czasem atakują.

Dowiedzieliśmy się też, że Kaikoura jest miejscem szczególnym ponieważ jedyne 500 metrów od brzegu, znajduje sie Kanion Kaikoura. Kanion ten ma 60km długości i jest głęboki na 1600 metrów. Ukształtowanie terenu kanionu sprawia, że razem z wodą przypływa sporo żyjątek którymi żywią się inne zwierzęta. Dlatego zarówno foki jak i wieloryby, orki czy nawet albatrosy, mają tutaj całkiem niezłą wyżerkę. Dlatego jest tutaj tak dużo dzikich zwierząt.

Po ok. 30 minutach od wypłynięcia, wskazano nam kierunek, gdzie wypatrywać wieloryba.  Zobaczyliśmy w oddali wypuszczony strumień rozgrzanego powietrza, i zaraz potem zanurzający się ogon kaszalota.

wiel1

Ponieważ wieloryb po zanurzeniu spędza pod wodą ok. godziny, ekipa Whale Watch rozglądała się za innym ssakiem, mając nadzieję nam go pokazać z bliska. Do zlokalizowania tych pięknych zwierząt, używają również „trąbki Eustachiusza” jak to nazwaliśmy, nie pamiętając oryginalnej nazwy. W każdym razie kapitan nasłuchiwał dźwięków pod wodą, wieloryby podobno klekoczą i zmieniają częstotliwość tego klekotania, gdy mają zamiar się wynurzyć.

DCIM109MEDIA

Szybki znak, że oto JEST, JEST blisko, proszę państwa, proszę się trzymać mocno, płyniemyyyy! JEST!!! Whale Watch poznaje wieloryby odwiedzające te tereny, przedstawili nam więc…samca Manu!wielo2wielo3Niesamowita była świadomość, jak ogromne zwierzę koło nas się znajduje, które jest właściwie wielkości naszego statku. Cudownie było patrzeć, jak oddycha, jak co kilkadziesiąt sekund wyrzuca wysoko powietrze. Wszyscy jednak czekali na „ten” moment, kiedy wieloryb będzie się zanurzać a nad powierzchnią będzie tylko jego piękny ogon. Niestety Manu nie zdecydował się zrobić nam tej przyjemności, i delikatnie schował się pod wodę.

wielo4wielo5

Kolejne miejsce które było wspaniałym kalejdoskopem uczuć. Zwłaszcza gdy Pani z załogi powiedziała „dla tych, którzy marzyli o tym od dłuższego czasu, oto jest – ten moment, kiedy wasze marzenie się spełniło”. Ciężko było powstrzymać łzy wzruszenia :)

A było to tak…


Praktycznie:

2,5h rejsu z Whale Watch : 150$, wrażenia: bezcenne

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s